Przejdź do głównej zawartości

Mój lek na niepogodę


Co nam zaserwuje autorka w tej części?

Penelopa Featherington od zawsze kochała Colina Bridgertona. Ten traktował ją jako najlepszą przyjaciółkę swojej młodszej siostry, miłą, ale nic ponadto. Nie ma się zresztą czemu dziwić. Ta pulchna dziewczyna, ubierana przez matkę w szkaradne żółcie czy inne pomarańcze, sprawiające, że wyglądała jak przejrzały cytrus, zdecydowanie nie dodawały jej uroku i nie przyciągały wzroku mężczyzn. Jej szanse na małżeństwo topniały z każdym rokiem. Penelopa ma już 28 lat i pogodziła się z tym, że jest starą panną i resztę życia przyjdzie jej spędzić na opiece nad matką. Nigdy nie dostrzegała w sobie piękna, nawet teraz, kiedy wysmuklała, a matka nie ma już wpływu na to, w co się ubiera. Nikt inny też jej nie dostrzega, wszakże przez tyle lat była niewidzialna.

Colin wraca z kolejnej podróży. Wszystkie wojaże opisane są w jego dzienniku, do którego nikt nie ma dostępu. Colin szuka celu swojego życia. Podróżuje przez większość swojego dorosłego życia, jest już po trzydziestce, a to, czego szuka, dalej pozostaje w ukryciu.

Penelopa i Colin byli od początku moimi ulubionymi bohaterami, obojgu kibicowałam i cieszę się, że to właśnie im poświęcona jest ta część.

Jeśli lubicie romanse historyczne, napisane z ogromną dozą poczucia humoru, oddające realia życia opisywanej epoki, zachęcam bardzo gorąco do zaprzyjaźnienia się z Bridgertonami.
 
Tytuł: Miłosne tajemnice
Autor: Julia Quinn
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data premiery: 16.11.2021
Liczba stron:
464





Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Matka Boska Szopienicka

Jolanta Wadowska – Król, Matka Boska Szopienicka, postać nietuzinkowa, odważna, walcząca o zdrowie dzieci z ołowicą, mimo że ta walka nie jest zgodna z poglądami partii. Musiało minąć czterdzieści lat, żeby Pani Jolanta i jej praca na rzecz ochrony zdrowia najmniejszych i najsłabszych mieszkańców Szopienic, została prawdziwie doceniona, a doktórka uhonorowana tytułem doktora honoris causa Uniwersytetu Śląskiego. Czy Wadowska-Król spodziewała się tego, kiedy przed laty do drzwi jej gabinetu zapukała profesor Hager-Małecka, przewracając swoją wizytą świat Jolanty do góry nogami? Czy przeszło jej przez myśl, że za sprawą jej działań w sumie sześćset dwadzieścia jeden rodzin zostanie przesiedlonych, a familioki znajdujące się w pobliżu huty ołowiu zostaną zburzone? Nie, naszej bohaterce nie przeszło przez myśl, że to, co robi, jest bohaterstwem, ona przecież tylko wykonywała swoją pracę. Szopienicka huta: huta żywicielka, huta trucicielka. Dla hutników i ich rodzin jedyne źródło utrzymania...

Diabeł Sobański znowu zawładnął moim czasem

Długą miałam przerwę od Adriana Bednarka i jego diabła. Ostatnia część, którą czytałam, trochę mnie zniesmaczyła, bardziej znudziła, więc odpuściłam sobie kolejne. I pewnie bym do nich nie wróciła, gdyby nie to, że na Empik Go są dostępne audiobooki, którym postanowiłam dać szansę. I wiecie co? Świetnie się tego słuchało, szczególnie że lektorem jest Filip Kosior. Jak ten człowiek czyta! Podejrzewam, że nawet lektura książki telefonicznej w jego wykonaniu, byłaby niezwykłą przygodą! A co słychać u naszego Kuby? Udaje mu się przetrwać więzienie i po sześciu latach wrócić do życia na wolności. Plany ma wielkie, niestety fundusze co najmniej skromne. Większość jego oszczędności została w więzieniu, w postaci łapówek dla naczelnika w zamian za zapewnienie mu więziennego spokoju. Wrócić do swojego zawodu z oczywistych względów nie może, karany adwokat to nie brzmi dobrze. A za wszystkie jego niepowodzenia odpowiedzialna jest jedna osoba: Sonia Wodzińska. Z dziewczyny zmienia się w kobietę, ...

Kwintesencją życia jest zmiana

„Kwintesencją życia jest zmiana”. „Zostaw świat za sobą” to książka bardzo nieoczywista, gdzie do samego końca nie wiemy, co się tak naprawdę wydarzyło i czy naprawdę coś się wydarzyło. To lektura niejednoznaczna, a mimo to niezwykle fascynująca. Autorowi udało się mnie zaciekawić i zaskoczyć. Nie zdarza się to zbyt często. Rumaan Alam to kolejne nowe nazwisko na mojej czytelniczej drodze. „Zostaw świat za sobą” została nominowana w 2020 roku (data pierwszego wydania oryginalnego) do nagrody National Book Award. Moim zdaniem całkiem zasłużenie, chociaż sądząc po opiniach i ocenach polskich czytelników, niekoniecznie się oni ze mną zgadzają. Autor zaserwował nam niezwykły miszmasz gatunkowy, na prowadzenie wysuwa się powieść obyczajowa, ale nie zabrakło tu cech charakterystycznych dla horroru, thrillera, post apo, dramatu. Może się to wydawać mieszanką iście wybuchową, ktoś pomyśli: to nie może się udać, a jednak Rumaan Alam pokazał, że jak najbardziej może, że się da i może wyjść z teg...